Mały zwrot perspektywy, wielka różnica. Coraz więcej kobiet przestaje pytać, co w sobie poprawić, a zaczyna pytać: kim chce być za pięć lat. Ta jedna zmiana kierunku przestawia wszystko: poranki, kalendarz, sposób mówienia i myślenia o sobie.
Oto, na czym polega future self i dlaczego uważamy go za trend tego sezonu, którym warto podążyć.
Czym jest future self?
Future self to wersja Ciebie, która istnieje już w Twojej wyobraźni, tylko jeszcze nie w kalendarzu. Nie chodzi o lepszą Ciebie, chodzi o konkretną Ciebie: z określonym rytmem dnia, zajęciem, pasją, sposobem odpoczywania. Zamiast listy wad do naprawienia tworzysz własny scenariusz na codzienność. To dlatego praktyka tak dobrze przyjęła się w mediach społecznościowych, gdzie myślenie obrazem jest naturalne, a przyszłość ma swój kadr, kolor i światło.
Zamiast postanowień
Postanowienia, nie tylko te noworoczne zaczynają się od braku. Masz coś rzucić, ograniczyć, wreszcie zacząć. Future self zaczyna się od obrazu, a decyzje powoli układają się same. Kobieta, która widzi siebie za pięć lat, nie musi obiecywać sobie dyscypliny. Ona po prostu wie, na co dziś nie ma czasu i czemu chce poświęcić więcej uwagi.
Przestajesz walczyć ze sobą, a zaczynasz sobie szczerze kibicować. I wtedy dzieje się magia.
Dlaczego to działa?
Obraz łatwiej zapamiętać niż obietnicę. Wracasz do niego o poranku, w drodze do pracy, przed zaśnięciem, i za każdym razem podejmujesz drobną decyzję zgodną z tym, co widzisz. Motywacja bywa kapryśna, kierunek zostaje. Przyszła Ty nie jest obcą osobą, jest kimś, komu chcesz oszczędzić kilku zakrętów. Pięć lat to przy tym dystans wyjątkowo uprzejmy: dostatecznie daleki, by nie budzić presji, dostatecznie bliski, by dało się go poczuć.
Napisz do siebie list
Dzielimy się z Tobą ćwiczeniem, które lubimy najbardziej.
Napisz do siebie krótki list, opisz w dzienniku swój zwykły wtorek za pięć lat, godzina po godzinie, tak zwyczajnie, jak potrafisz: o której wstajesz, co pijesz, dokąd idziesz, z kim rozmawiasz wieczorem. Ta zwyczajność jest tu najważniejsza, bo to właśnie detal nadaje obrazowi wiarygodność. Potem przeczytaj tę stronę i podkreśl jedno zdanie, które możesz zrealizować jutro. Jedno, nie dziesięć. Zrób z tego swój mały niedzielny rytuał.
Wpleć między wersy kilka obrazów, zdjęć – niech staną się oknem na przestrzeń, która już na Ciebie czeka.

















