Czy wegańskie buty zawsze są eko? Dokąd zmierza moda? Z czym kojarzy im się Opera? Wywiad z twórczyniami marki Balagan

fot. Materiały prasowe Balagan

Kultowe buty Balagan królują na ulicach. Są synonimem zrównoważonej mody i ponadczasowego stylu. Razem z twórczyniami Balaganu stworzyłyśmy dla Was wywiad, w którym poznacie wyjątkowe historie i sekrety marki. Dowiecie się między innymi dokąd kroczy współczesna moda, jakie są ukochane buty z dzieciństwa Hani i Agaty, a także dlaczego nie można bezgranicznie ufać etykietce “eko”.

fot. Materiały prasowe Balagan

Odpowiadają Hania Ferenc i Agata Matlak-Lutyk

Co sprawiło, że wpadłyście na pomysł wspólnego stworzenia Balaganu?

Poznałyśmy się jeszcze przed studiami na Warszawskiej ASP. Na Wydziale Wzornictwa uczyłyśmy się projektowania różnych przedmiotów użytkowych. Robiłyśmy dużo wspólnych projektów i po prostu zaprzyjaźniłyśmy się. Przez te lata odkrywałyśmy, że bardzo dużo nas łączy.
Po studiach szukałyśmy dla siebie zawodowej drogi, chciałyśmy otworzyć coś swojego. Dzięki pasji do rzemiosła postanowiłyśmy sięgnąć po temat butów i torebek – kusząca wydawała nam się niezwykła praktyczność tego typu przedmiotów codziennego użytku. Są dość małe, istnieją nadal lokalni producenci, którzy wciąż robią buty Made in Poland. Ze względu na niewielką skalę produktu i minimalne ilości zamówienia udało nam się niedużym kapitałem (zapożyczonym od rodziny) zapłacić za pierwszą seryjną produkcję. Ze sprzedażą wystartowałyśmy na lokalnych targach mody Hush Warsaw, całą identyfikację marki i sklep internetowy stworzyłyśmy same lub wspólnie ze znajomymi, którzy podobnie jak my dopiero zaczynali swoją zawodową ścieżkę. 

fot. Materiały prasowe Balagan

Kładziecie duży nacisk na buty i torebki. Czy przed Balaganem miałyście styczność z podobnym rodzajem rzemiosła czy wszystkiego uczyłyście się na żywym organizmie? 

Studiowałyśmy wzornictwo przemysłowe na ASP w Warszawie. Zdobywałyśmy też doświadczenie na studiach zagranicznych – w Portugalii i Izraelu, podczas tych wymian studenckich zrobiłyśmy kursy projektowania butów i toreb, chociaż było to jedynie krótkie zetknięcie się z tematem.
Wszystkiego o produkcji, konstrukcji, materiałach i innych aspektach uczyłyśmy się w praktyce od naszych producentów. Początki były trudne – miałysmy 24 lata i zerową wiedzą biznesową, bardzo małe doświadczenie i niezbyt duży kapitał. Wszystkiego musiałysmy uczyć się od nowa, w każdej firmie produkcyjnej byłyśmy odsyłane z kwitkiem. Pan Andrzej, szewc który był naszym pierwszym współpracownikiem pokazał nam jakich używać skór.
Z dzisiejszej perspektywy myślimy, że było to naprawdę karkołomne przedsięwzięcie. Może dzięki uporowi, a może dzięki niewiedzy i szczęściu trafiłyśmy na Pana Andrzeja i jego manufakturę który jako pierwszy nie zażądał opłaty za przekroczenie drzwi, tylko zapalił się do naszego pomysłu, zobaczył że chcemy zrobić coś zupełnie nowego i po prostu nam zaufał.
Proces przy pracy nad pierwszym modelem ciągnął się miesiącami, czasami spotykaliśmy się o 24 w McDonaldzie na Puławskiej na przymiarki… Później wielokrotnie się przekonałyśmy o tym jak bardzo ważne są relacje z ludźmi z którymi pracujemy, i miałyśmy dużo szczęścia spotykać takich panów ’Andrzejów’ na swojej drodze, dzięki czemu jesteśmy tu gdzie jesteśmy.

fot. Materiały prasowe Balagan
fot. Materiały prasowe Balagan

Były w Waszym życiu takie buty, które szczególnie zapadły Wam w pamięć? Lakierki z dzieciństwa, a może trzewiki z krańca świata? 

H: Z dzieciństwa pamiętam moje ukochane chodaki z żółtej lakierowanej skóry. Nie były praktyczne, ciągle się w nich przewracałam. Wtedy chyba bardziej ceniłam styl niż wygodę 😉

A: A ja pamiętam wiązane buty na 8 cm. koturnie, które dostałam po koleżance w podstawówce w czasach Spice Girls (Justyna, pozdrawiam!) – te buty sprawiały że wracając ze szkoły przez błotniste podmiejskie drogi czułam się jak na wybiegu. Moja mama ich nie znosiła, ale widziała jak bardzo się z nich cieszę i pozwalała mi je nosić, licząc że nie skręcę sobie nogi. 
Inne buty (to już w liceum) Converse noszone przy -10stopni. Zimowe buty ukrywałam za śmietnikiem w domu, zmieniając je na trampki, i tak jechałam do szkoły w Warszawie.

Jak łatwo się domyślić, obserwując naszą estetykę nie jesteśmy kobietami chodzącymi na wysokich obcasach czy w kolorowych szpilkach. Są takie buty, które są ponadczasowe, dobrze wykonane, klasyczne i po prostu wygodne. To one właśnie sprawiają, że wstrzymuję oddech z zachwytu.  Od lat marzyłam o pokładówkach ze skórzanym rzemykiem – udało mi się je znaleźć dużo taniej – kupiłam je z drugiej ręki przez internet. Kupujemy głównie w lumpeksach, sklepach vintage, nosimy torebki naszych mam, kochamy wygodę i szlachetną patynę rzeczy wykonanych z dobrych materiałów,  które dobrze się zestarzały.

Wasza marka to połączenie Warszawy i Tel Awiwu. Co najbardziej inspiruje Was w tych miastach i co je łączy?

fot. Materiały prasowe Balagan
fot. Materiały prasowe Balagan

Nasza estetyka zainspirowana jest modernistycznym stylem architektury Tel Awiwu znanego jako Białe Miasto Bauhausu. Łączy w sobie warszawski szyk z nonszalanckim stylem Białego Miasta.  

Nasze buty i akcesoria produkujemy w okolicach Warszawy. Kontynuacja tradycji rzemiosła, wykonania z uwagą i dbałością o detale jest naszym priorytetem. Wszystkie nasze rzeczy wytwarzamy lokalnie w Europie – głównie w Polsce, we Włoszech i Hiszpanii. Staramy się używać tylko takich materiałów, które pięknie się starzeją. Nasze produkty wykonujemy z naturalnej skóry, która zmienia się z czasem, z roku na rok ciemnieje i nabiera szlachetności. Większość naszych produktów wykonujemy ze skóry garbowanej roślinnie, co oznacza, że nasza produkcja jest przyjazna dla środowiska.

Co oprócz wspomnianych miast najbardziej nakręca Was do działania i sprawia, że macie głowy pełne pomysłów?

fot. Materiały prasowe Balagan

Klientki i myślenie o ich potrzebach użytkowych. Marzy nam się rozszerzanie kolekcji o nowe typy butów – wygodne trampki, ergonomiczne sandały, letnie klapki, subtelne obcasy, wygodne miękkie czółenka na szpilce. Ciągle mamy też pomysły na nowe torby. Szukamy inspiracji we wspomnianych wcześniej starych torbach naszych mam i babć. Jest tyle do zrobienia, że to nas ekscytuje i nakręca! 

Inspiruje nas też odwiedzanie fabryk i poznawanie nowych możliwości technologicznych. A w trudnych momentach pobudza nas do działania myśl, że robiąc ten biznes tworzymy nowe miejsca pracy dla kobiet, w różnych sytuacjach życiowych. Tworząc firmę, gdzie elastyczne godziny pracy pozwalają integrować np. samodzielnie wychowujące dzieci matki.

Jak wyglądała pierwsza para Balaganów i kto je nosił?
 

To model Opera. Sprzedajemy je do dziś. To klasyczna na pozór balerina – wyżej zabudowana, dzięki czemu bardzo wyjątkowa. Od początku Balaganu chodzimy prawie wyłącznie w naszych butach. Ciągle testujemy nasze rzeczy na sobie co pozwala nam np. poprawić funkcjonalność naszych produktów.

Często zdarza Wam się spotkać na ulicy osoby kroczące w butach Waszej marki? Jakie to uczucie?

fot. Materiały prasowe Balagan

Tak. Szczególnie wiosną i latem na co dzień widzimy w mieście dużo dziewczyn w naszych butach i torebkach. To, nawet po latach, nie przestaje cieszyć! Dla projektantek to jest najlepsze uczucie widzieć jak nasze dzieła, nasze “dzieci” spacerują sobie po mieście.

Jesteście osobami, które na co dzień  obcują z ponadczasowymi produktami. Czy idea slow fashion faktycznie zbiera coraz większe grono odbiorców i czy widzicie światełko w tunelu w erze konsumpcjonizmu?

Coraz więcej klientów uwrażliwia się na kwestie zmiany klimatu, oczekuje nawet od dużych brandów zmiany podejścia.
Nadprodukcja i coraz krótsze sezony w modzie to ogromny problem dla środowiska i dla mentalności w naszych społeczeństwach. Na szczęście obserwujemy, że coraz więcej klientek szuka odpowiedzialnie, lokalnie i etycznie wyprodukowanych rzeczy.

O jakich butach marzycie?

Marzymy o wegańskich butach i pracujemy nad tym, żeby to marzenie zrealizować. Ale prawdziwie wegańskich. Wykonanych nie z plastiku, a z biodegradowalnych materiałów. To dla nas bardzo ważne żeby nie zastępować naturalnej skóry (materiału wprawdzie pochodzenia zwierzęcego, ale jednak biodegradowalnego) tak zwaną “skórą ekologiczną” czyli de facto plastikiem który nigdy nie rozłoży się w środowisku naturalnym.
Intensywnie szukamy materiałów, które nie będą tylko chwytem marketingowym np. skórą z kaktusa, która w 60% składa się z syntetycznego polipropylenu i temu podobnych.
Wiele klientek nie zdaje sobie z tego sprawy. Jeśli coś jest obrandowane “eco” to bierzemy to za gwarant, nie sprawdzamy. Ale my dążymy do tego, żeby buty były wygodne, oddychające, po latach rozłożyły się w środowisku naturalnym. 

Co w Waszej pracy sprawia Wam największą radość?

Projektowanie i fotografia. Dużo radości przynosi nam odzew ze strony użytkowniczek, że projekt się sprawdza, że jest wygodny, że się podoba. Czerpiemy dużą radość z tworzenia naszych kampanii. Fotografujemy w Tel Awiwie, naszej drugiej stolicy. To zawsze jest świetny, kreatywny czas dla nas. Cieszy nas też jak widzimy, że Balagan to nie jest już tylko nasze “dziecko”. Balagan ma już dziś kilkanaście matek. Praca w tak zaangażowanym zespole pełnym pasji to przyjemność każdego dnia. 

Z okazji Dnia Kobiet Balagan Studio wspiera Fundusz Feministyczny – w dniach 1-8 marca ceny wybranych modeli obniżone są o 10%, a 10% z ich dochodu wesprze FemFund – Inicjatywę wspierającą działania kobiet i dziewczyn z całego kraju.

Udostępnij ten artykuł
Tagi
Kwiaty, perły i kryształy. Podpowiadamy jak wykonać festiwalowy makijaż
21 czerwca 2021
Krok po kroku, lekko nieśmiało wracamy do normalności, a tym samym do długo wyczekiwanych, kipią...
Read More
Street Fashion - czyli jak to robią w Kopenhadze?
16 czerwca 2021
Sezon wiosenno-letni w Kopenhadze rozpoczął się w wielkim stylu. To moda, którą od razu chcemy się inspirować.
Read More

polecamy